Parowóz dziejów – 1956 – przesiadka

Lech  Lech.

Na początku roku odbył się w Moskwie XX Zjazd KPZR. Pewnie minęłoby to bez większego echa gdyby nie fakt, że kilka tygodni po zakończeniu zjazdu zmarł przebywający wciąż w Moskwie Bolesław Bierut – sekretarz PZPR. Ludzie skojarzyli to natychmiast z faktem, że kilka dni po pogrzebie Stalina (rok 1953) zmarł w Moskwie sekretarz Komunistycznej Partii Czechosłowacji – Klement Gottwald. Wiecie, że Moskwa zmieniła nazwę? – teraz nazywa się Często-chowa.

Podobnie jak po śmierci Stalina w szkole była długa transmisja z pogrzebu. Oczywiście marsz żałobny Chopina. Tadeusz słuchał z uśmiechem – do jakiej kategorii muzyki zaliczyłbyś marsza? – zapytał. Nie znajdowałem odpowiedzi. – Według mnie jest to muzyka rozrywkowa – odpowiedział Tadeusz i pogrążył się w radosnej kontemplacji utworu.

Szkoły średnie musiały chyba raz w miesiącu uczestniczyć w wiecu organizowanym na Placu Obrońców Stalingradu. Wiec rozpoczynał się oficjalnym przemówieniem, po którym młodzież maszerowała główną ulica Kielc, ulicą Sienkiewicza, do stacji kolejowej. Moją zmorą było niesienie szturmówki, którą zawsze wręczali mi czujni koledzy należący do ZMP. Matka podsunęła pomysł żebym płacił 2 zł któremuś koledze żeby mnie wyręczył. Czekałem do chwili formowania kolumny marszowej i wtedy dokonywaliśmy tranzakcji. Cóż kiedy moi prześladowcy zawsze to zauważali i po zakończeniu pochodu przydzielali mi szturmówkę, albo i kilka, z zadaniem odniesienia ich do szkoły. To było jeszcze gorsze gdyż powrót wieczorem z kolegami przez park był sympatyczną stroną tej imprezy.

W szkole, chyba na historii, przerabialiśmy Krótki kurs historii WK(b) – Wszechzwiązkowek Komunistycznej Partii (Bolszewików). Ku mojemu zaskoczeniu to okazało się być interesujące. Moja wiedza o Rewolucji Październikowej opierała się do tego czasu na dyktowanych nam rokrocznie przed kolejnymi rocznicami wybuchu rewolucji okolicznościowych tekstach oraz artykułach w gazetach. To były zbiory sloganów propagandowych. Krótki kurs historii WKP(b) oceniany jest obecnie również jako czysto propagandowy podręcznik, ale w tamtych czasach mieliśmy chyba jakiś instynkt, który pozwolił wywęszyć odłamki prawdy w propagandowym tekście i perfidne idee w pozornie niewinnej piosence. Przykładem tego drugiego może być komentowana przeze mnie piosenka Die Rose war rot. Jeśli chodzi o Krótki kurs to zawierał sporo faktów na temat wydarzeń przez wybuchem rewolucji. To nie był czarno-biały obraz. Dekabryści nie byli tacy piękni jak malował to Mickiewicz, Kapitał Marksa nie taki głupi jak to przedstawiala Matka, I Wojna gorsza niż w powieści Remarque’a, a proces zdobywania władzy przez komunistów całkiem ciekawy. 

Wkrótce po pogrzebie Bieruta pierwszym sekretarzem partii został Edward Ochab, wszystko toczyło się po staremu.
Pod koniec czerwca 1956 roku pojawiły się informacje o rozruchach w Poznaniu. Potwierdzeniem było przemówienie radiowe premiera Cyrankiewicz i pamiętne słowa: …kto odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie!.
To nie były żarty. Wprawdzie powstanie poznańskie stłumiono, ale na szczytach włady coś się zakolebało. Rozbiegła sie wiadomość, że z więzienia wypuszczono Wiesława Gomułkę. Nie miałem pojęcia kto to był W. Gomułka ani dlaczego znalazł się w więzieniu, ale to były poważne wydarzenia. W połowie października Gomułka został wybrany I sekretarzem partii. Kilka dni później wygłosił płomienne przemówienie, które zyskało mu wielu zwolenników. Pamiętam, że nawet moja Matka uznała to za wyraźną zmianę na lepsze. Za przemówieniem poszły konkretne kroki – wycofanie do baz oddziałów radzieckich szykujących się do ataku na Warszawę.  

Kilka dni po przemówieniu Gomułki wybuchło powstanie na Węgrzech. To nie były żarty, stary świat zatrząsł się w posadach. Ku powszechnemu zaskoczeniu wydarzenia węgierskie nie spotkały się z wyraźną reakcją świata zachodniego. USA i Anglia były dużo bardziej zainteresowane kryzysem sueskim – rezultatem upaństwowienia kanału Sueskiego przez Egipt. Spotykałem się z opiniami, że Polska powinna była przyjść Węgrom z oficjalną pomocą. Tak się jednak nie stało. Krążyło powiedzenie – Węgrzy zachowali się jak Polacy, Polacy jak Czesi, a Czesi jak świnie. Nie wiem jak zachowali się Czesi. Natomiast nieoficjalne poparcie dla Węgrów było ogromne. Nie tylko moralne. Wikipedia podaje, że pochodząca głównie z prywatnych źródeł pomoc materialna z Polski była znacznie większa niż pomoc rządu USA.

Kolejnymi odczuwalnymi wydarzeniami była likwidacja ZMP i wskrzeszenie harcerstwa. Kolega, który kilka miesięcy wcześniej groził, że nie dostanę się na studia, zmienił barwy organizacyjne. Groźba przestała nas gnębić.

Pismo młodzieżowe Sztandar Młodych wprowadziło w lecie 1957 roku akcję Austostop. Świetnie zorganizowana akcja. Każdy chętny mógł za kilka złotych kupić książeczkę autostop, która z jednej strony zawierała ubezpieczenie na okoliczność wypadku drogowych a z drugiej kupony dla kierowcy zabierającego austostopowicza. Zdobywcy największej ilości kuponów otrzymywali nagrody. Nagle cała Polska stanęła otworem. Na praktyczne skorzystanie z tej możliwości musiałem poczekać 2 lata, do pierwszych wakacji w czasie studiów.

Moje zainteresowanie wzbudził wydawany już od 1954 roku tygodnik Dookoła Świata. To było okno na świat za żelazną kurtyną. Reporterzy pisma publikowali atrakcyjne relacje z wielu miejsc na świecie. W 1956 roku odniosłem wrażenie, że te relacje stały się bardziej zrelaksowane. Dodatkową atrakcją był kącik z adresami młodych osób chętnych do korespondencji. Najwięcej chętnych było chyba ze Szwecji. Oczywiście zacząłem i ja pisać. Po pierwsze był to sprawdzian i ćwiczenie w języku angielskim. Po drugie osobisty kontakt z osobą żyjącą w „wolnym” kraju. Po trzecie kontakt z rówieśnicami. Rówieśnicami gdyż znakomita większość chętnych do korespondecji to były dziewczyny. Niestety po wymianie dwóch-trzech listów zaczynało brakować tematu i korespondencja usychała. Na marginesie dodam, że zniesiono już obowiązek pokazywania na poczcie listów przeznaczonych do wysłania za granicę. List wrzucało sie normalnie do skrzynki pocztowej. W Dookoła Świata opublikowano list jakiegoś korespondenta z Hawajów, który napisał, że po otrzymaniu kilku listów z Polski został odwiedzony przez agentów CIA i musiał wyjaśniać o czym pisze. No, ale mnie CIA nie zagrażało. Wśród osób chętnych do korespondencji nie zauważyłem nikogo z USA więc i ja nie narażałem nikogo na ryzyko.

Po Październiku przestano organizować wiece, o których wspominałem w pierwszej części wpisu. 

Przed 1 maja 1957 roku dyrektor naszej szkoły poprosił uczniów o wzięcie udziału w pochodzie. Udział jest dobrowolny, podkreślił. Nie będzie sprawdzana żadna lista. To będzie wskaźnik dojrzałości uczniów naszej szkoły. Przy tej okazji dostaliśmy tarcze szkolne. Też nie były obowiązkowe – jeśli jesteś dumny ze swojej szkoły to pokaż swoje kolory.
Oczywiście wziąłem udział w pochodzie i nosiłem tarczę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s