Parowóz dziejów – cz 4 – śmierć Maszynisty

Do pół zwieszona flaga
flagę wiatr przedwiosenny targa
To nie wiatr, to szloch na wszystkich
— kontynentach i archipelagach.

Umarł Stalin.
Jakby nagły grad zboża pogiął
Jakby w biały dzień noc w okno.
Dzisiaj słońce jest żałobną chorągwią.
Umarł Stalin.
—-
Cień padł na ziemię od tej śmierci,
od oceanu do oceanu,
od Gibraltaru do Uralu.
Ale niech wróg nie liczy na cień i nieszczęście,
ale niech wróg nie myśli,
—- że przez ten cień przejdzie.

Nie pożywi się wróg na naszym bólu i żalu.

Konstanty Ildefons Gałczyński

Lech  Lech

6 marca 1953 roku Grzegorz Fitelberg, dyrektor katowickiej orkiestry Polskiego Radia, na porannej próbie orkiestry zwrócił się do muzyków słowami: Panowie, proszę wstać. Dziś w nocy zmarł wielki radziecki kompozytor Siergiej Prokofiew. Proszę uczcić jego śmierć minutą ciszy. Po minucie zwrócił sie do koncertmistrza: panie Wochniak, podobno Stalin też umarł. Żródło, wikipedia – KLIK.

Czytelników blogu proszę o uczczenie tego wydarzenia wysłuchaniem poniższego utworu…

Józef Stalin zmarł późno w nocy 5 marca. Dowiedziałem się o tym dopiero w szkole następnnego dnia. Powiadomiono nas, że w południe w każdej klasie uczcimy wydarzenie, nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że 5 minutami ciszy. To była prywatna, katolicka, szkoła więc pewnie woleli być nadgorliwi.

Nasza wychowawczyni ostrzegała, że może być kontrola, że stawką jest dalsza egzystencja szkoły więc nie czekała na sygnał dzwonka i kazała nam wstać sporo przed południem.
Pamiętam, że dzień był szary i brzydki, czas się okropnie dłużył. Wreszcie któryś z kolegów przerwał ceremonialną ciszę – O, kot po dachu chodzi. Zwróciliśmy głowy w stronę okna – rzeczywiście. Zrozpaczona wychowawczyni najpierw próbowała wprowadzić spokój aż wreszcie zrezygnowała, spojrzała na zegarek – no już chyba wypełniliśmy normę – poleciła usiąść.
I wtedy zadzwonił dzwonek – na rozpoczęcie ciszy. No i wszystko od początku tyle, że kot zniknął.

Nie przypominam sobie reakcji ludzi. Oczywiście w gazetach i radio opowiadali o tragedii, smutku i żałobie, ale osobiście nie spotkałem nikogo zasmuconego. Wesołego też nie.
Za trzy dni odbył się pogrzeb – przeniesienie zwłok do Mauzoleum Lenina. Tę ceremonię celebrowaliśmy wraz całą szkołą w dużej sali. Słuchaliśmy bardzo długiej transmisji radiowej. Pewną satysfakcję sprawial fakt, że grali Marsz Żałobny Chopina.

Matka nie oczekiwała żadnych zmian politycznych ani ustrojowych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s